Tak wygląda leczenie otyłości u rodzinnego. Lekarz: "Rekordziści chudną po 40–50 kg"
Otyłość to jedna z najczęstszych chorób. Nie oznacza to jednak, że jest jak wyrok. Pomóc w leczeniu tej podstępnej choroby może lekarz podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) i to w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Przekonuje o tym "Doktor Michał", który sam schudł 20 kg.
Epidemia otyłości w Polsce
Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że niemal 65 proc. mężczyzn w Polsce ma nadwagę lub otyłość. W przypadku kobiet ten odsetek wynosił blisko 49 proc. Z badań Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że nadmierną masę ciała stwierdzono u 32 proc. polskich dzieci. Dane są jednoznaczne – problem narasta.
Przyczyn nadwagi i otyłości jest wiele, ale podstawową pozostaje dodatni bilans energetyczny, czyli spożywanie większej ilości kalorii, niż jest się w stanie spalić. Siedząca praca, spędzanie wieczorów na oglądaniu seriali, izolacja społeczna to czynniki, które dodatkowo pogłębiają ten problem.

Otyłość to choroba, nie kaprys
Niestety, wśród wielu osób panuje fałszywe przekonanie, że otyłość to problem, który dotyczy wyłącznie wyglądu – nic bardziej mylnego: otyłość to choroba, której się nie odchudza, tylko leczy. Nieleczona może prowadzić do cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego i miażdżycy. Jeśli zmagamy się z tym problem, możemy leczyć się na NFZ. Czytaj także: Miażdżyca - przyczyny, objawy, leczenie. Ekspert tłumaczy
– Otyłość to nie kwestia wyglądu, to choroba. Pod względem biologicznym należy na nią patrzeć identycznie jak na nowotwór czy cukrzycę – mówi portalowi Pacjenci.pl prof. dr hab. n. med. Paweł Bogdański z Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości, ekspert zaangażowany w kampanię "Pomówmy szczerze o otyłości".
Wiele sondaży wskazuje, że chorzy na otyłość są jedną z najbardziej stygmatyzowanych osób. Prawie 70 proc. Polaków przyznaje, że było świadkami przemocy psychicznej wobec osób z otyłością. "Grubas", "knur", "świnia", "wieprz" – to tylko niektóre z inwektyw, które padły w stronę chorych.
– Wstrząsające jest to, że chorych porównuje się do zwierząt – zauważa prof. Bogdański. – To forma dehumanizacji. Jednym okrutnym słowem odbiera się komuś podmiotowość, prawo do uczuć.
Zdaniem eksperta takie podejście utrudnia leczenie. – Tak silne odium społeczne jest rzeczywistą barierą do podejmowania przez chorych walki o zdrowie: nie szukają fachowej pomocy, a choroba pustoszy zdrowie coraz bardziej. Dlatego konsekwentna edukacja społeczna na ten temat jest tak ważna – mówi lekarz.

Leczenie otyłości u lekarza POZ jest możliwe
To nieprawda, że otyłość w ramach NFZ można leczyć wyłącznie u lekarza bariatry. Stanowczo zaprzecza temu lek. med Michał Domaszewski – znany w mediach społecznościowych jako "Doktor Michał”, który z powodzeniem leczy pacjentów z nadwagą i otyłością właśnie w ramach podstawowej opieki zdrowotnej.
W rozmowie z portalem poradnikzdrowie.pl tłumaczy, że podczas wizyty lekarz POZ powinien zbadań pacjenta z otyłością pod kątem chorób współistniejących, takich jak nadciśnienie, cukrzyca typu 2 czy stłuszczenie wątroby, a także przeanalizować przyczynę problemu i zlecić odpowiednie badania, np. poziom testosteronu czy insuliny. Ważne jest również indywidualne podejście – osoba ważąca 130 kg nie może biegać, ale może spacerować.
– W Polsce nie ma podspecjalizacji tylko i wyłącznie zajmującej się odchudzaniem, tak jak w USA, wiec najodpowiedniejszym lekarzem wydaje się tu być lekarz rodzinny. Codziennie przepisuję analogi GLP-1 swoim pacjentom. Rekordziści chudną po 40 -50 kg, chociaż to zależy od wielu czynników – mówi portalowi poradnikzdrowie.pl.
Co ciekawe, Domaszewski sam zmagał się z nadwagą i musiał zredukować masę ciała – schudł 20 kg, stając się inspiracją dla tysięcy obserwujących, Dziś aktywnie promuje zdrowy styl życia i edukuje, jak leczyć otyłość. Podkreśla, że chociaż czasami trudno zrobić pierwszy krok, to pomoc jest bliżej niż nam się wydaje i może być nią właśnie lekarz POZ, a w razie gdyby bagatelizował problem, pamiętajmy, że można go zmienić.