W trakcie chemioterapii zwykły krem to za mało. Zła pielęgnacja może nawet przerwać leczenie leczenie onkologiczne
Ponad milion Polaków zmaga się z nowotworami i musi poddać się terapii. Agresywne leczenie niszczy komórki rakowe, ale oddziałuje niekorzystnie na warstwę ochronną naskórka. To ona chroni przed przesuszeniem i podrażnieniem. Odpowiednie zadbanie o skórę staje się więc w czasie terapii onkologicznej koniecznością. Bezpieczne kosmetyki zapobiegają bolesnym powikłaniom, a nawet chronią chorego przed wstrzymaniem ratującej życie terapii, o czym w podcaście „Pacjent w centrum” mówi prof. Daria Szymanowska, biotechnolog z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
- Odpowiednia pielęgnacja skóry zapobiega groźnym infekcjom i chroni pacjentów przed koniecznością przerwania leczenia
- Kosmetyki dla pacjentów powinny być pozbawione zapachów, aby unikać alergii i nie drażnić osób wrażliwych na aromaty
- Szybka regeneracja tkanek wymaga łączenia kosmetyków z dietą wysokobiałkową i dobrze dobraną, medyczną suplementacją
Chemio- i radioterapia może podrażniać skórę
Walka z nowotworem opiera się często na metodach, które bardzo mocno ingerują w ciało człowieka. Organizm przyjmuje silne substancje, a skóra, jako największy organ ludzkiego ciała, przejmuje na siebie ogromny ciężar tych działań medycznych. Jak tłumaczy prof. Daria Szymanowska, problem wymaga szerokiego spojrzenia na anatomię chorego.
- Skóra to jest narząd, który reaguje na bodźce, na ból, ale i na bodźce przyjemne, więc jest największym narządem naszego organizmu, który ma kontakt ze środowiskiem zewnętrznym. Niestety w trakcie leczenia onkologicznego przez szereg różnych czynników, czy to chemicznych jak leki, czy naświetlanie, ta skóra na nie reaguje – wskazuje badaczka.
Leki działają na komórki nowotworowe, ale niestety mają też działania niepożądane. Mogą np. wysuszać naskórek, niszczyć warstwę lipidową naskórka. To z kolei szybko jest odczuwalne przez pacjenta. Może pojawić się ból, świąd, ale także ranki wynikające z pękania naskórka wywołanego przesuwaniem. Odbudowa uszkodzonej skóry to proces długotrwały, w którym pacjent mierzy się z nowymi dolegliwościami.
- W trakcie radioterapii skóra stanowi pierwszą barierę dla agresywnego promieniowania, z kolei chemioterapia działa cytotoksycznie nie tylko na komórki nowotworowe, ale i na prawidłowe komórki organizmu oraz mikroflorę zasiedlającą skórę, układ pokarmowy czy okolice intymne. W efekcie dochodzi do silnego przesuszenia skóry, utraty jej funkcji barierowej – wyjaśnia prof. Szymanowska.
Podrażniona skóra może przerwać leczenie raka
Skutki uboczne terapii widoczne na ciele wykraczają daleko poza kwestie estetyczne. Pękający naskórek i otwarte rany tworzą idealne środowisko dla niebezpiecznych drobnoustrojów. Aby temu zapobiec, konieczne jest natychmiastowe wdrożenie odpowiednich procedur pielęgnacyjnych.
- Chodzi o to, żeby nie doprowadzić do stanu, gdy ta skóra już jest w bardzo złej kondycji, tylko żeby działać prewencyjnie, aby zapobiec stanom zapalnym, które mogą mieć ostry przebieg. To bowiem później jest trudne do złagodzenia. Sama pielęgnacja produktami kosmetycznymi może już wtedy nie pomóc – zauważa ekspertka.
Kiedy miejscowe infekcje wymykają się spod kontroli, specjaliści stają przed najtrudniejszymi decyzjami. Ze względu na stan skóry bywa, że konieczne jest przerwanie leczenia lub zmniejszenie dawki leków, ratujących życie, a to zmniejsza szanse na pokonanie raka. Pielęgnacja skóry odpowiednimi preparatami może więc wesprzeć terapię podstawową.
- Jeżeli na skórze z powodu zaniedbania pielęgnacji pojawiają się np. owrzodzenia, rany, stany zapalne, to może się zdarzyć, że na przykład stężenie leków w trakcie chemioterapii musi zostać przez lekarza prowadzącego ograniczone. Trzeba ograniczyć podawanie leków, co w konsekwencji może doprowadzić do tego, że ta terapia onkologiczna będzie mniej skuteczna – przestrzega profesor.
Dobry wybór z aptecznej półki
Pacjenci nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, że skóra tak mocno podrażniona leczeniem onkologicznym nie powinna być traktowana jak całkowicie zdrowa skóra. Zwykły balsam kupiony w drogerii lub dyskoncie ze względu na bardzo długą listę składników może ją podrażniać. Dodatkowe substancje, np. zapachowe, dodające odpowiednią gęstość albo konserwanty u osoby zdrowej nie szkodzą skórze. U chorego onkologicznie w trakcie leczenia mogą wywołać silną reakcję alergiczną.
- W przypadku produktów dla pacjentów onkologicznych unika się substancji zapachowych z tego względu, że większość z nich może uczulać. Chociaż też opracowane są substancje zapachowe, które nie mają tych właściwości uczulających. Jednak warto zwrócić uwagę na jeden aspekt - pacjenci onkologiczni są wyjątkowo wrażliwi na zapachy i bardzo często przeszkadza im zapach produktów kosmetycznych – podkreśla prof. Szymanowska.
W odpowiednio zaprojektowanym preparacie liczy się skuteczność działania i obecność przebadanych substancji czynnych. Należą do nich między innymi konkretne aminokwasy, witaminy z grupy B, alantoina, pantenol oraz specjalistyczne postbiotyki.
- Do takich surowców, które mogą znajdować się w takich produktach kosmetycznych, należą na przykład związki o charakterze prekursorów ceramidów. Ceramidy to są takie cegiełki, które budują nam skórę i bardzo często w przypadku terapii onkologicznej ta warstwa jest zniszczona albo naruszona. W związku z tym podanie takich składników w formulacjach kosmetycznych, które są promotorami tych działań naprawczych, jest jak najbardziej wskazane – dodaje biotechnolog.

Formuła dopasowana do potrzeb chorego
Tradycyjne środki natłuszczające są z reguły gęste, ciężkie i bardzo lepkie. Ich powolne wchłanianie brudzi odzież, utrudnia codzienne funkcjonowanie i normalne wykonywanie obowiązków zawodowych. Nałożenie ich na silnie podrażnione ciało sprawia pacjentom ogromny ból, dlatego branża farmaceutyczna stawia dziś na nowoczesne rozwiązania aplikacyjne.
- Mamy grupę pań, które są w trakcie radioterapii okolic klatki piersiowej. Narzekają na palenie skóry w okolicach klatki piersiowej. Nie sposób kilka razy w ciągu dnia, będąc w pracy, smarować skórę balsamem, by to złagodzić. Dlatego cenią sobie mgiełki chłodzące. Można w prosty sposób odchylić bluzkę czy koszulę i w toalecie spryskać klatkę piersiową. Woda za chwilę odparuje i jest efekt, więc ten rodzaj formulacji jest bardzo wygodny – podpowiada ekspertka.
Zewnętrzne odżywianie naskórka stanowi jednak tylko połowę sukcesu. Fundamentem regeneracji tkanek pozostaje dostarczanie niezbędnych mikroelementów wraz z pożywieniem, aby dać organizmowi siłę do naprawy uszkodzeń.
- Pielęgnacja od zewnątrz to jedno, ale zaopiekowanie organizmem od środka jest bardzo ważne. Jeśli ktoś nie prowadzi higienicznego trybu życia, żaden krem nie pomoże. W przypadku pacjentów onkologicznych podawane leki są toksyczne i wywołują szereg dysfunkcji. Jeśli chodzi o dietę: lekka, wysokobiałkowa, odpowiednie nawodnienie. Suplementacja – po konsultacji z lekarzem – kwasy omega-3 i omega-6, olej z wiesiołka, olej lniany, postbiotyki, kolagen, mikro- i makroelementy. Przyspiesza to procesy regeneracji – podsumowuje prof. Daria Szymanowska.