Gnije i fermentuje w jelitach. To dlatego brzuch po obiedzie pęcznieje jak balon
Wielu z nas traktuje wzdęty brzuch po obfitym obiedzie jak coś normalnego i po prostu przechodzi nad tym do porządku dziennego. Chociaż uczucie “brzucha jak balon” to efekt naturalnych procesów trawiennych – w końcu pełen pasaż jelitowy trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu godzin – wcale nie musisz się z nim godzić. Sprawdź, jak twoja codzienna dieta kształtuje mikrobiotę i co powoduje nadmierną produkcję gazów.
- Jakie są główne przyczyny wzdętego brzucha po posiłku?
- Które produkty spożywcze najmocniej obciążają układ pokarmowy?
- Sprawdzone sposoby na wzdęcia i uczucie pełności
Fermentacja cukrów a wzdęcia
Kiedy węglowodany – w tym trudne do strawienia frakcje błonnika oraz niektóre cukry – nie zostaną w pełni przyswojone w jelicie cienkim, trafiają do jelita grubego. Tam stają się pożywką dla naturalnej flory bakteryjnej, która poddaje je procesowi fermentacji. Skutkiem ubocznym tego zjawiska jest wydzielanie gazów, głównie dwutlenku węgla i wodoru, a u niektórych również metanu. To właśnie ich nadmiar wywołuje wzdęcia.
Samo zjawisko jest w pełni fizjologiczne i wręcz niezbędne dla zdrowia układu pokarmowego. Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy dostarczymy organizmowi zbyt wielu fermentujących substancji na raz. Do czołówki takich produktów (zaliczanych do grupy FODMAP) należą m.in. czosnek, cebula, warzywa kapustne (kalafior, brokuł), strączki (soczewica, groch, fasola) czy owoce takie jak gruszki i jabłka. Silnie wzdymające działanie wykazują również powszechnie stosowane zamienniki cukru, takie jak sorbitol czy ksylitol.

Rozkład białek, czyli źródło krępujących zapachów
Nieco inaczej wygląda kwestia trawienia białek i tłuszczów. Kiedy niestrawione resztki białkowe wędrują do jelita grubego, bakterie inicjują proces ich gnicia (określany mianem putrefakcji lub fermentacji białkowej). Wynikiem tej reakcji jest powstawanie związków o wyjątkowo ostrej, nieprzyjemnej woni – na czele z amoniakiem i siarkowodorem.
Problem uciążliwych, siarkowych gazów nasila się w przypadku diety obfitującej w czerwone, przetworzone mięso przy jednoczesnym niedoborze błonnika. Brak odpowiedniej ilości błonnika pokarmowego spowalnia ruchy jelit (co sprzyja zaparciom) – można powiedzieć, że bakterie mają wtedy znacznie więcej czasu na rozkładanie białek i generowanie przykrych zapachów.
Jak skutecznie wspomóc trawienie?
Nie warto rezygnować nagle ze wszystkich produktów powodujących wzdęcia. Kluczem jest umiar i wprowadzanie ich do codziennego menu powoli i w niewielkich ilościach, aby mikrobiom jelitowy zdążył się zaadaptować. Ważne jest również odpowiednie bilansowanie posiłków: porcji mięsa zawsze powinna towarzyszyć solidna dawka warzyw, które zapobiegną zaparciom.
Ogromne znaczenie mają też z pozoru błahe nawyki. Staranne, powolne przeżuwanie każdego kęsa (pamiętaj, że trawienie startuje już w jamie ustnej!), dbanie o odpowiednie nawodnienie w ciągu dnia oraz krótki spacer, potrafią zdziałać cuda, usprawniając pasaż jelitowy i przynosząc zauważalną ulgę na co dzień.
Zobacz też: Zapomniałam o espresso. Ta mała czarna podkręca metabolizm i hamuje apetyt na cały dzień
