Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdaniem ekspertów > Prof. Dobrowolska: Praca jest jak witamina. Pomaga, ale może zaszkodzić zdrowiu. Jak uniknąć wypalenia?
Ewa Basińska
Ewa Basińska 24.10.2026 19:12

Prof. Dobrowolska: Praca jest jak witamina. Pomaga, ale może zaszkodzić zdrowiu. Jak uniknąć wypalenia?

Prof. Dobrowolska: Praca jest jak witamina. Pomaga, ale może zaszkodzić zdrowiu. Jak uniknąć wypalenia?
Brak poczucia sprawczości w pracy często jest powodem wypaleniaFot. Canva/@gettysignature

Jedną trzecią życia zwykle spędzamy w pracy. Narzekamy na wypalenie, stres, zniechęcenie. Często obwiniamy same obowiązki zawodowe, zapominając, jak ogromny wpływ na organizm ma odpowiednie zarządzanie własną energią. Szacuje się, że symptomów wypalenia zawodowego doświadcza od 60% do nawet 78% aktywnych zawodowo Polaków. Ze statystyk ZUS wynika też, że w 2025 r. zwolnienia z powodu zaburzeń psychicznych odpowiadały za 7,9 proc. wszystkich zwolnień i aż 14,1 proc. całkowitego czasu nieobecności pracowników.. O tym, jak pracować, by się nie wypalać, jak zaplanować regenerację i uniknąć zdrowotnych konsekwencji przemęczenia, w podcaście „Pacjent w centrum” opowiada psycholog biznesu prof. Małgorzata Dobrowolska.

  • Praca strukturyzuje dzień i to pozytywne działanie. Same obowiązki pomagają utrzymać higienę umysłu i dobre zdrowie. To co nas wykańcza to stres
  • Metoda bloków pracy pozwala w trzy godziny wykonać zadania, które w dużym chaosie zajmują nam cały dzień roboczy 
  • Odporność psychiczna wymaga wypracowania przerw na odpoczynek oraz poczucia pełnego wpływu na realizowane cele

Praca pomaga utrzymać relacje z ludźmi

Środowisko pracy narzuca nam rytm dnia i to jest pozytywne działanie, które docenia nasz mózg, bo on lubi powtarzalność. Pozwala dbać o funkcje poznawcze i podtrzymywać ważne relacje z ludźmi. Prof. Małgorzata Dobrowolska zwraca jednak uwagę na szerszy kontekst naszego funkcjonowania zawodowego i stara się przekonywać, żebyśmy spojrzeli na nasze miejsce pracy jako system, którym warto nauczyć się zarządzać, oczywiście w zakresie w jakim mamy wpływ. 

- Często czepiamy się tej pracy, że ona nas wykańcza. A tak naprawdę nie sama praca nas wykańcza, tylko to, w co jesteśmy uwikłani w tej pracy – wyjaśnia prof. Dobrowolska. - Praca jest jak witamina. Oczywiście można przedobrzyć i wtedy witamin jest za dużo. Jednak niedobór też szkodzi. W pracy są relacje interpersonalne, to że mamy ludzi wokół siebie, co sprzyja zdrowiu psychicznemu. Nie ma więc co mówić tylko źle o pracy – mówi ekspertka.

Soczyste wulgaryzmy pomagają radzić sobie z emocjami

Spięcia w pracy, poczucie niesprawiedliwego potraktowania czy konflikty z innymi pracownikami to codzienność większości firm. Jednak od nas zależy, czy taka sytuacja wpłynie destrukcyjnie na nasze samopoczucie. Prof. Dobrowolska radzi, by uczyć się radzić sobie z trudnymi emocjami, zamiast je chować w sobie. Jednym ze sposobów jest właściwe oddychanie, pozwalające wyregulować nadmierne pobudzenie układu nerwowego, ale może nim być też używanie wulgaryzmów. Oczywiście w granicach narzuconych przez zasady kultury. Ekspertka dostrzega, że wypowiedzenie tych kilu mocnych słów może całkiem skutecznie „spuścić ciśnienie”.

- To jest wpisane w dobry sposób radzenia sobie z trudnymi emocjami. W takiej sytuacji spotykamy z tym naszym zdenerwowaniem, z tym wkurzeniem, a nie wypieramy go. Więc w tym znaczeniu dobrze, jeśli potrafimy zreflektować emocje i sobie z nimi szybko poradzić. Poprzeklinamy sobie trochę pod nosem i jeśli tym nie denerwujemy innych, to nie ma w tym nic złego. A więc nie robi się tego publicznie – dopowiada prof. Dobrowolska. 

Skupienie i odzyskiwanie czasu

Większość z nas po całym dniu pracy czuje się wyczerpana. Jednak gdybyśmy przyjrzeli się temu, co najbardziej absorbuje naszą uwagę i okrada nas z energii, to są to wszelkie „rozpraszacze uwagi”. Stałe podłączenie do sieci, które łączy się z licznymi powiadomieniami, wiadomościami, telefonami itp. powoduje, że tracimy mnóstwo energii na zauważenie „przeszkadzaczy”, a także na odpowiadanie. To zaangażowanie w wiele małych czynności sprawia, że tracimy zdolność do głębokiego działania. Ciągłe powiadomienia potęgują chaos w naszej pracy. Odpowiedzią na ten problem może być wprowadzenie odpowiedniego systemu wykonywania obowiązków tam, gdzie to jest możliwe. Prof. Anna Dobrowolska poleca podział zadań na konkretne, nieprzerwane etapy.

- Wyznaczamy sobie bloki pracy. Najczęściej zaczynamy od półtorej godziny, głównie dlatego, że boimy się wyłączyć komunikatory, które nas rozpraszają. Jak je wyłączamy, to ciągle myślimy, co nam przez to umyka i to nas stresuje i zabiera uwagę. Zatem na początek uczymy się wyłączać te powiadomienia – radzi prof. Dobrowolska. 

Gdy już opanuje się tę umiejętność niemyślenia o informacjach, które nas mogę ominąć można skoncentrować się w pełni na jednym celu, a to przynosi wymierne rezultaty. Prof. Anna Dobrowolska wskazuje, jak łatwo poprawić własną skuteczność. 

- Zróbcie sobie taki blok pracy, a zobaczycie, że w trzy godziny potrafimy zrobić to samo, co w osiem. Właśnie dlatego, że wtedy robimy tą konkretną czynność, czy te konkretne czynności, które sobie wyznaczamy w te trzy godziny. Ta efektywność była wielokrotnie badana, że praca długo przez wiele godzin, wcale nie jest pracą efektywną – podkreśla psycholog biznesu.

Po co te bloki? Bo, jak mówi prof. Dobrowolska, wprowadzenie takiego rygoru uczy nas pełnej obecności w chwilach, gdy mamy się na czymś skupić. 

- Jeżeli trzy godziny pracuję, to trzy godziny pracuję. Potem mogę zrobić sobie godzinę wolnego, ale wtedy mam naprawdę tylko wolny czas. Ludzie mówią dzisiaj tak: „Ja chętnie bym odpoczywał, ale nie mam czasu. Mam 15 minut na to, żeby pojechać z dzieckiem i żeby pospędzać czas z rodziną”. No to jeśli masz te 15 minut tylko na ten reset czy na odpoczynek z dzieckiem, to wtedy odpoczywaj. Wtedy nie rób nic innego – mówi ekspertka i dodaje, że nawet takie krótkie chwile oddechu bez obciążenia myśleniem, co jeszcze muszę zrobić pomagają w regeneracji. 

Jadę na urlop i… choruję. Dlaczego?

Częstym zjawiskiem wśród osób przeciążonych pracą jest nagły spadek odporności tuż po rozpoczęciu np. urlopu. Organizm drastycznie zwalnia po okresie ogromnego napięcia i ma to swoje konsekwencje, których nie łączymy z przepracowaniem. 

- Wreszcie wyjeżdżamy na urlop. Dojeżdżamy na miejsce albo trzy dni najpierw śpimy, bo człowiek jest tak wycieńczony, że nie ma siły wstać z łóżka, albo nagle mamy klasyczną infekcję, która do tego łóżka nas kładzie. I ktoś mówi, jak to jest możliwe, że ja teraz mam czas, żeby po prostu poodpoczywać i jestem chory. A to mechanizm, który się odpalił, żeby uchronić nas przed wypaleniem – tłumaczy prof. Dobrowolska. 

Ale nie tylko przeciążenie obowiązkami sprawia, że tracimy energię, mamy objawy wypalenia i rzutuje to na nasze pogarszające się zdrowie psychiczne. Takim czynnikiem może być też niedopasowanie pracy do naszych umiejętności lub oczekiwań, konflikty z innymi członkami zespołu albo mobbing Najtrudniej znieść ten ukryty. 

- Kiedy mamy pracę nie do końca dopasowaną do siebie, to zaczynamy mieć to poczucie, że ta praca nas w cudzysłowie rujnuje. Na przykład mamy relacje złe w pracy, że mamy jakiegoś mobbera, na przykład szefa, albo mamy tak, że się nie jesteśmy w stanie jakoś utożsamić z tą pracą albo w pracy mamy poczucie, że jesteśmy niesprawiedliwie traktowani – mówi prof. Dobrowolska.

W takiej sytuacji jednak lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i zgłosić problem odpowiedniemu działowi w firmie lub odpowiednim organom. 

Jak odpoczywać w pracy?

Kiedy napięcie w pracy jest duże, grozi nam wypalenie. Aby temu zapobiegać, niezbędne są przerwy w pracy. Odejście od biurka pozwala uspokoić układ nerwowy i uporządkować myśli. Prof. Anna Dobrowolska zachęca do drobnych, kilkuminutowych aktywności, najlepiej na świeżym powietrzu. To może być nawet wyjście na balkon albo otwarcie okna i popatrzenie przed siebie. 

- Dobrze, jeżeli mamy możliwość, żeby podreptać parę minut. Obniża się kortyzol, mamy wyrzut dopaminy, serotoniny, endorfin. Robimy sobie fajną mieszankę w mózgu, który to lubi – mówi ekspertka. 

Oczywiście samo robienie miniprzerw w pracy czy nawet dłuższe odpoczywanie, nie rozwiązuje problemu. Prawdziwa redukcja stresu wymaga zmiany myślenia o własnych granicach i podjęcia konkretnych decyzji. Prof. Anna Dobrowolska podsumowuje mechanizm wychodzenia z kryzysu następująco

- Najbardziej nam w życiu, w zdrowiu psychicznym, pomaga poczucie sprawczości. To, że mam poczucie wpływu na swoje życie. To jest game changer – puentuje prof. Dobrowolska. 

Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Ewa Basińska
O autorze
Ewa Basińska
Redaktor Pacjenci

Doświadczona dziennikarka, od 20 lat specjalizująca się w tematyce zdrowotnej. Była redaktor naczelna portalu Polityka Zdrowotna. Na swoim koncie ma tysiące artykułów oraz materiałów wideo dotyczących nowoczesnych terapii i możliwości leczenia, profilaktyki oraz systemu ochrony zdrowia. Skupia się na edukacji zdrowotnej, promując znaczenie profilaktyki, zdrowego stylu życia oraz dbałości o zdrowie psychiczne. Jej zaangażowanie w popularyzację wiedzy medycznej zostało docenione wyróżnieniem w konkursie "Perspektywy Medycyny 2024" za promowanie profilaktyki i zdrowego stylu życia oraz w konkursach dziennikarskich m.in. Dziennikarz Roku organizowanych przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
praca L4
Długie L4 może skończyć się utratą pracy. Lepiej nie przekraczać tego limitu
None
Można żyć 120 lat. Dr Sobkowiak: wystarczą proste nawyki, które chronią przed chorobami
ZUS
155 tys. Polaków mniej w rok. GUS podał dane, składki ZUS pójdą w górę
Sprawdzasz po kilka razy, czy drzwi zamknięte? Milion Polaków na to cierpi
Sprawdzasz po kilka razy, czy drzwi zamknięte? Milion Polaków na to cierpi
Zmiana czasu
Odporność spada na 3 dni. Zjawisko "okna kortyzolowego" po zmianie czasu 2026
None
Czy wiesz, jak pielęgnować skórę latem? Sprawdź się w naszym QUIZ-ie
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: