Przenika do mózgu i niszczy odporność. Tak pozbędziesz się mikroplastiku z wody w mgnieniu oka
Mikroplastik – niestety – jest stałym elementem naszej diety. Przez zanieczyszczoną wodę każdego dnia przenika bezpośrednio do naszych żołądków. Na szczęście pozbycie się go z wody kranowej nie wymaga drogich rozwiązań. Wystarczy tylko jedna rzecz, którą większość z nas i tak ma w swojej kuchni.
- Mikroplastik jest wszechobecny w wodzie kranowej i butelkowanej na całym świecie
- WHO uznaje obecność mikroplastiku w wodzie za ogromne zagrożenie dla zdrowia publicznego
- Naukowcy odkryli, że gotowanie twardej wody eliminuje z niej większość drobin plastiku
- Osady z wapnia skutecznie chwytają nanoplastik, który następnie można łatwo odfiltrować
Mikroplastik w polskiej kranówce
Mikroplastik to cząsteczki tworzyw sztucznych o średnicy poniżej 5 milimetrów, które powstają głównie w wyniku mechanicznego rozpadu większych odpadów plastikowych, ścierania się opon samochodowych podczas jazdy oraz prania ubrań z materiałów syntetycznych. Drogą powietrzną, wraz ze spływami rolniczymi i ściekami przemysłowymi, trafiają one do rzek, jezior oraz wód gruntowych, z których czerpie się wodę wodociągową.
Sytuacja w Polsce odzwierciedla globalny trend. Badania prowadzone przez polskie ośrodki naukowe (m.in. analizy wód rzeki Wisły i Odry oraz wód Zatoki Gdańskiej) wykazują powszechną obecność włókien i fragmentów polimerowych w wodzie. Szacuje się, że nawet w głębinowych ujęciach wody pitnej w Polsce można zidentyfikować obecność mikroplastiku.
Przenika do mózgu i rujnuje odporność
Niestety, ze względu na swoje mikroskopijne rozmiary, najmniejsze frakcje plastiku (w tym nanoplastik) często przenikają przez standardowe systemy uzdatniania wody, wywołując poważne skutki zdrowotne, takie jak pogorszenie odporności i stany zapalne.
Do głównych zagrożeń związanych z mikroplastikiem i nanoplastikiem zaliczamy:
- uszkodzenia tkanek,
- stany zapalne,
- zaburzenia hormonalne,
- zwiększone ryzyko zatruć pestycydami i metalami ciężkimi (mikroplastik działa na nie jak gąbka),
- zwiększone ryzyko chorób metabolicznych,
- osłabienie odporności,
- niszczenie flory bakteryjnej jelit.
Co ciekawe, woda butelkowana nie stanowi bezpiecznej alternatywy – badania wykazują, że proces jej pakowania w opakowania PET i zjawisko degradacji samego korka wprowadzają do płynu tysiące cząsteczek plastiku w każdym litrze.
Zobacz także: Zapomnij o melisie i walerianie. Ziele męczennicy "wyłącza" stres w 20 minut
Tak oczyścisz wodę z mikroplastiku. Domowy sposób
Rozwiązanie problemu mikroplastiku w kranówce opublikowano w 2024 roku na łamach prestiżowego czasopisma naukowego Environmental Science & Technology Letters. Zespół badawczy udowodnił, że niezwykle skuteczną metodą usunięcia z wody zarówno mikro-, jak i nanoplastiku jest proces krystalizacji węglanu wapnia – zjawisko dobrze znane nam jako powstawanie kamienia w czajniku podczas gotowania twardej wody pitnej.
Tak oczyścisz wodę w swoim domu krok po kroku:
- Zalej czajnik wodą z kranu i doprowadź do wrzenia. Proces ten jest kluczowy w przypadku tzw. wody twardej (bogatej w minerały, zwłaszcza wapń i magnez), która płynie w kranach większości polskich miast.
- Podczas gotowania, rozpuszczony w wodzie węglan wapnia wytrąca się, tworząc osad. W trakcie tego procesu, krystalizujący kamień dosłownie "zamyka" w sobie wolno pływające w wodzie drobiny mikroplastiku, zlepiając je w większe, łatwe do oddzielenia struktury.
- Po ugotowaniu i lekkim przestudzeniu wody, wlej ją do dzbanka przez zwykły papierowy filtr do kawy. Filtr ten zatrzyma osad z węglanu wapnia wraz z uwięzionym wewnątrz mikroplastikiem.
– Ta prosta strategia polegająca na gotowaniu wody może 'zdekontaminować' domową wodę kranową z NMP [nano- i mikroplastiku] i ma potencjał, by w całkowicie nieszkodliwy sposób ograniczyć spożycie tych cząsteczek przez ludzi wraz z wodą pitną – zachęcają naukowcy.
Zgodnie z wynikami badań, zastosowanie tej metody dla twardej wody wodociągowej pozwala na usunięcie aż do 90% mikroplastiku. W przypadku wody miękkiej skuteczność spada (oscyluje wokół 25-30%), jednak nadal jest to metoda pozwalająca na znaczącą redukcję ilości szkodliwych cząstek chemicznych bez konieczności inwestowania w wysoce specjalistyczne systemy filtrujące.
Zobacz także: Ruszyły masowe kontrole ZUS. Trzeba będzie oddać pieniądze z chorobowego