W brytyjskim hrabstwie Kent doszło do niebezpiecznego wybuchu zakażeń meningokokowych w środowisku akademickim. Sytuacja dotknęła głównie młodych, zdrowych ludzi – w kilku przypadkach doprowadziła do tragicznego finału w ciągu zaledwie kilkunastu godzin. Zrozumienie, dlaczego studenci są w grupie najwyższego ryzyka oraz jak błyskawicznie zidentyfikować pierwsze sygnały sepsy, może uratować życie w obliczu tego podstępnego zagrożenia.Brytyjska Agencja Bezpieczeństwa Zdrowotnego (UKHSA) potwierdziła w hrabstwie Kent ognisko inwazyjnej choroby meningokokowej obejmujące około 15 przypadkówW wyniku zakażenia zmarły dwie młode osoby: osiemnastoletnia licealistka oraz dwudziestojednoletni studentWiększość zachorowań powiązano bezpośrednio z obecnością w klubie nocnym Club Chemistry w Canterbury w dniach 5, 6 i 7 marcaBakteria wywołująca chorobę może w bardzo krótkim czasie doprowadzić do sepsy o piorunującym przebiegu lub zapalenia opon mózgowo-rdzeniowychSłużby medyczne wdrożyły akcję podawania antybiotyków osobom, które mogły mieć kontakt z patogenem w wymienionym lokalu
Od tragicznego wypadku w Krakowie, w którym zginął syn Sylwii Peretti, minęło już kilka lat. Gwiazda "Królowych życia" po długim milczeniu powróciła do mediów, wyznając, że regularnie otrzymuje od zmarłego Patryka symboliczne znaki. Poprosiliśmy więc o fachowy komentarz psycholog Karolinę Kownacką, która wprost wyjaśnia, dlaczego nasz umysł w obliczu tak niewyobrażalnej straty chwyta się symboli i jak pomaga to przetrwać najgorsze chwile.Tragedia w rodzinie Sylwii PerettiŻałoba gwiazdy „Królowych życia”Peretti po latach mówi o synu
Przewlekła choroba nerek (PChN) to jeden z najpoważniejszych problemów zdrowotnych w naszym kraju. Dotyka ona aż 4 milionów Polaków, jednak większość z nich nie ma pojęcia o zagrożeniu. Brak wyraźnych sygnałów ostrzegawczych sprawia, że pacjenci trafiają do lekarza w momencie, gdy ich organy odmawiają już posłuszeństwa. Sytuacja jest na tyle poważna, że stała się przedmiotem obrad Parlamentarnego Zespołu ds. Medycyny Bólu. Podczas posiedzenia specjaliści, posłowie i pacjenci omawiali sposoby poprawy diagnostyki i leczenia tej choroby, a efektem dyskusji są konkretne rekomendacje dla Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia.Skala problemu: PChN przez długie lata nie daje żadnych dolegliwości bólowychZagrożenie płynące z nadmiaru lekówSpecyficzne wyzwania oraz nefropatia IgARekomendacje ekspertów i zmiany w systemie
Statystyki medyczne nie pozostawiają złudzeń – stoimy u progu potężnego wyzwania zdrowotnego, które w najbliższych dekadach dotknie miliony rodzin. Choć medycyna idzie naprzód, nowotwór piersi wciąż atakuje, i to z coraz większą siłą. Przy tym nie wybiera ofiar ze względu na wiek czy status społeczny. Zrozumienie skali tego zjawiska oraz różnic w dostępie do leczenia to pierwszy krok, aby odwrócić niebezpieczny trend i skutecznie chronić życie kobiet na całym świecie.Do 2050 roku liczba wykrywanych przypadków raka piersi na świecie wzrośnie do poziomu 3,5 mln rocznieW samym 2023 roku nowotwór ten zdiagnozowano u 2,3 mln kobiet, co stanowiło co czwarte zachorowanie onkologiczneKraje o wysokich dochodach zanotowały spadek śmiertelności o blisko 30 procent w ciągu ostatnich trzech dekadW państwach o najniższych dochodach wskaźnik zgonów z powodu tego nowotworu wzrósł w tym samym czasie dwukrotniePolska statystyka wskazuje na około 20 tysięcy nowych zachorowań każdego roku przy rosnącej liczbie pacjentek przed 40 rokiem życiaDostęp do nowoczesnej diagnostyki obrazowej oraz szybkie wdrożenie terapii decydują o szansach na całkowite wyleczenie
45-letni mieszkaniec Pionek trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy z bólem barku. Kilka tygodni później nie żył. Sprawą zajęła się prokuratura, która bada, czy w szpitalu doszło do nieprawidłowości w diagnostyce i leczeniu. W tle są anonimowe zarzuty personelu medycznego i brak możliwości przeprowadzenia sekcji zwłok.• 45-latek zgłosił się na SOR z urazem barku i trafił na OIOM• Do prokuratury wpłynęło anonimowe zawiadomienie podpisane przez ratowników medycznych• Śledczy badają, czy doszło do narażenia pacjenta na utratę życia• Z powodu kremacji nie będzie możliwa sekcja zwłok
Sezon rozliczeń podatkowych to czas, w którym miliony Polaków sprawdzają swoje konta w e-Urzędzie Skarbowym. Sytuacja komplikuje się jednak, gdy w minionym roku odeszła bliska nam osoba. Pojawiają się wtedy pytania o to, kto powinien dopełnić formalności i czy fiskus sam zadba o uregulowanie należności. Choć śmierć podatnika kończy jego aktywność życiową, nie zamyka ona natychmiast wszystkich spraw z urzędem skarbowym.Rola urzędu skarbowego w rozliczaniu zmarłegoWspólne opodatkowanie z małżonkiem po jego śmierciOdpowiedzialność spadkobierców za długi i prawo do nadpłatyBlokada rachunków bankowych i dostęp do środków zmarłegoRównowaga między formalnościami a procesem żałoby
Śmierć bliskiej osoby jest jednym z najtrudniejszych doświadczeń, z jakimi mierzymy się w ciągu życia. Choć kulturowo kojarzymy ten czas głównie ze smutkiem i czarnym ubiorem, z perspektywy psychologicznej żałoba to skomplikowany proces adaptacyjny do nowej rzeczywistości. Jest to naturalna reakcja na stratę, która obejmuje sferę emocjonalną, poznawczą, a nawet fizyczną. Bez niej nasz umysł nie byłby w stanie „przetrawić” nowej, bolesnej rzeczywistości, w której ukochanej osoby już nie ma.Dlaczego żałoba jest nam potrzebna?Kiedy ból staje się więzieniemNeurobiologia straty i układ nagrodyJak odróżnić przedłużone cierpienie od depresji?
Ostatnie dni życia to czas, w którym organizm człowieka przełącza się w tryb oszczędzania energii. Medycyna paliatywna opisuje ten etap jako naturalny proces wygasania funkcji życiowych, który często następuje według określonego schematu. Choć każdy przypadek jest indywidualny, istnieją powtarzalne symptomy fizjologiczne i behawioralne, które pozwalają opiekunom oraz lekarzom rozpoznać, że kres jest bliski. Wiedza ta pomaga uniknąć niepotrzebnej paniki i skupić się na obecności oraz łagodzeniu cierpienia bliskiej osoby.Stopniowe wycofywanie się i zmiana rytmu snuOsłabienie apetytu i zmiany w przyjmowaniu płynówFizyczne sygnały spowolnienia krążeniaZmiany w sposobie oddychania i kontaktu z otoczeniem
W wieku 113 lat zmarła Jadwiga Żak-Stewart, kobieta, której życie było świadectwem niezwykłej pogody ducha i siły charakteru. Przez ponad wiek niosła ze sobą optymizm, zarażając innych uśmiechem i udowadniając, że recepta na długowieczność może tkwić w najprostszych radościach dnia codziennego.
Ciężarna matka dwulatka zmarła przed Wigilią w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA przy ul. Wołoskiej w Warszawie. Żałoba budzi pytania o standardy bezpieczeństwa w polskich szpitalach i skuteczność procedur w sytuacjach krytycznych. Czy w tym przypadku doszło do błędu medycznego, czy była to nieszczęśliwa zbieżność okoliczności? Śledztwo prokuratury stara się ustalić, jak doszło do tej dramatycznej sytuacji.
Wiele rodzin w Polsce nie zdaje sobie sprawy, że oszczędności emerytalne zgromadzone na kontach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych nie przepadają wraz ze śmiercią ubezpieczonego. Procedura ich odzyskiwania opiera się na konkretnych przepisach prawnych, a zrozumienie mechanizmu podziału subkonta pozwala na sprawne przeprowadzenie formalności spadkowych.Czy pieniądze zgromadzone w ZUS po śmierci bliskiej osoby mogą zostać odziedziczone?Kto ma prawo do dziedziczenia środków zgromadzonych w ZUS po zmarłym?Jakie kroki należy podjąć, aby odzyskać pieniądze z ZUS po śmierci spadkodawcy?
To miała być rutynowa procedura medyczna, zakończona standardowym podaniem tlenu. Zamiast poprawy doszło do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia i śmierci ciężarnej pacjentki. Prokuratura sprawdza dziś, czy w warszawskim szpitalu doszło do fatalnej pomyłki, która kosztowała życie kobiety i jej nienarodzonego dziecka.• To miał być rutynowy zabieg• Czy to możliwe, że do maski z tlenem podłączono inny gaz?• Prokuratura bada, czy doszło do błędu technicznego
Wielu ubezpieczonych nie zdaje sobie sprawy, że oszczędności emerytalne gromadzone na subkontach w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych nie przepadają po śmierci właściciela. Procedura ich odzyskania jest przejrzysta i opiera się na konkretnych przepisach, które pozwalają wskazanym osobom lub spadkobiercom ustawowym na otrzymanie zgromadzonych funduszy. Jako instytucja dbająca o bezpieczeństwo finansowe obywateli, przybliżamy kluczowe zasady i kroki niezbędne do sprawnego przeprowadzenia tego procesu.Czym są subkonta ZUS i czy środki na nich zgromadzone podlegają dziedziczeniu?Jaka jest procedura dziedziczenia środków z subkont ZUS po śmierci ubezpieczonego?Jak odzyskać środki z subkonta ZUS w zależności od wieku emerytalnego?
Pulsujący ból, który z tygodnia na tydzień wymyka się lekom i spokojowi – tak często zaczyna się glejak, najbardziej agresywny nowotwór mózgu. To właśnie ta choroba odebrała życie aktorowi Pawłowi Królikowskiemu, choć przez lata w mediach mówiło się o „tętniaku”. Jak rozpoznać, że „zwykła” migrena to w rzeczywistości sygnał alarmowy?
Tradycja ustępuje miejsca bezpieczeństwu, a barwne eksplozje na niebie mają przejść do historii. Decyzja o pożegnaniu z fajerwerkami w Holandii nie zapadła nagle, lecz dojrzewała w cieniu dramatycznych wypadków i rosnącej przestępczości. To, co dla jednych było symbolem świętowania, dla służb i lekarzy stało się walką z czasem i ludzkim cierpieniem. Nowe przepisy mają zmienić oblicze niderlandzkich świąt.
Koszty ostatniego pożegnania rosną, stając się coraz większym obciążeniem dla domowych budżetów. W obliczu inflacji i drożyzny, obecne świadczenia przestały wystarczać na godny pochówek. Rząd przygotował odpowiedź na ten problem, choć na realne wsparcie trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać. Zmiany są jednak przesądzone i fundamentalnie przebudują system pomocy.
Odejście bliskiej osoby wiąże się z wieloma formalnościami, o których w trudnych chwilach łatwo zapomnieć. Jedną z istotnych kwestii finansowych są zgromadzone oszczędności emerytalne, które nie przepadają, lecz podlegają dziedziczeniu. Warto wiedzieć, jak wygląda procedura ich odzyskania i o jakich kwotach może być mowa, aby sprawnie uregulować sprawy spadkowe.
Profesor Jimo Borjigin z Uniwersytetu w Michigan rzuca wyzwanie odwiecznemu przekonaniu, że śmierć to momentalny koniec wszelkiej aktywności organizmu. Wieloletnie analizy prowadzone przez neurolożkę doprowadziły do wniosków, które mogą wstrząsnąć światem medycyny i zmienić nasze postrzeganie końca życia. Badając zapisy z mózgu umierającej pacjentki, jej zespół odkrył, że w chwilach, gdy serce przestaje bić, w naszej głowie nie zapada cisza. Przeciwnie – dochodzi tam do gwałtownej "burzy elektrycznej", co sugeruje, że proces umierania jest znacznie bardziej skomplikowany i "żywy", niż kiedykolwiek przypuszczaliśmy.
Śmierć 41-letniej pacjentki po planowym cesarskim cięciu, do której doszło w maju w prywatnym szpitalu w Bielsku-Białej, wywołała burzliwą debatę o bezpieczeństwie kobiet rodzących w Polsce. Sprawą zajmuje się prokuratura, oddział został zamknięty, a Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało kontrole wszystkich oddziałów ginekologiczno-położniczych w kraju. Decyzja zapadła po ostatnim posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia.Śmierć pacjentki po cesarce ujawniła znaczne zaniedbaniaPosłowie pytają o brak natychmiastowej reakcjiResort zdrowia zapowiada kontrole porodówek w całym kraju
Śmierć 11-letniej dziewczynki wstrząsnęła całą Polską. W wielu miastach odbyły się białe marsze, zapłonęły znicze, w mediach pojawiły się słowa o „niewyobrażalnej tragedii”. Jednak – jak podkreślają eksperci – to nie był pojedynczy dramat, który spadł znikąd.Coraz więcej głosów wskazuje, że była to tragiczna konsekwencja narastających latami problemów, z którymi system wciąż nie potrafi sobie poradzić. Jednym z nich jest przemoc rówieśnicza i bullying w szkołach.
Wstrząsające wydarzenia z Gródka. 10-letnia dziewczynka zmarła dzień po upadku w szkole, o którym nie poinformowano jej rodziców ani nie wezwano pomocy medycznej. Prokuratura bada, czy zaniedbania dorosłych doprowadziły do tragedii.Prokuratura w Białymstoku wszczęła śledztwo w kierunku narażenia dziecka na utratę życia i nieumyślnego spowodowania śmierciDziewczynka dzień przed śmiercią przewróciła się w szkole i uderzyła głową o podłogęNauczyciele nie wezwali pogotowia ani nie zawiadomili rodziców o wypadkuMatka znalazła dziecko martwe następnego ranka, 6 grudniaOstateczna przyczyna zgonu ma być znana po sekcji zwłok
W mediach społecznościowych szybko rozeszła się historia o pacjencie zmarłym po badaniu rezonansu magnetycznego – rzekomo z powodu nieznajomości języka polskiego przez zagraniczny personel. Portal Demagog sprawdził te doniesienia u źródła: w prokuraturze, u Rzecznika Praw Pacjenta oraz u pełnomocniczki rodziny zmarłego. Efekt? Popularna narracja upadła, ale ujawniły się poważne braki w procedurach medycznych.
Rodzinna przygoda zamieniła się w dramat, gdy podczas zjazdu na linie dwóch turystów zostało niespodziewanie otoczonych i brutalnie zaatakowanych przez agresywny rój owadów. Użądlenia były tak liczne i tak bolesne, że choć początkowo nic nie wskazywało na najgorsze, wkrótce doszło do tragicznych komplikacji. W tekście wyjaśniamy, dlaczego takie ataki są tak niebezpieczne i czym jest wstrząs anafilaktyczny. • Lekarz mówił o ponad 100 użądleniach i „czymś, czego nigdy wcześniej nie widział”• Mężczyźni początkowo nie mieli objawów wstrząsu, ale zmarli kilka godzin później• Za zdarzenie odpowiadały najprawdopodobniej szerszenie olbrzymie, nazywane „morderczymi”• Wyjaśniamy, jak działa ich jad i czym grozi wstrząs anafilaktyczny
W buddyjskiej świątyni w prowincji Nonthaburi miało dojść do kremacji 65-letniej Tajki uznanej przez rodzinę za zmarłą. Gdy bliscy omawiali z mnichem ostatnie formalności, z trumny dobiegło ciche pukanie. Seniorka zaczęła się poruszać — i w ostatniej chwili wyszło na jaw, że wcale nie umarła. Lekarze szybko ustalili, że dramat był efektem skrajnej hipoglikemii.65-letnia kobieta została uznana przez rodzinę za zmarłą i przewieziona do świątyni Wat Rat Prakhong ThamTuż przed kremacją ze środka trumny usłyszano stukaniePo otwarciu wieka okazało się, że kobieta żyje i porusza sięW szpitalu zdiagnozowano u niej skrajną hipoglikemięStan kobiety został ustabilizowany i seniorka dochodzi do zdrowia
Do 2050 roku liczba nowych zachorowań na raka ma wzrosnąć do 35 milionów rocznie, wynika z raportu Global Cancer Statistics. To aż o 77% więcej niż dziś. Eksperci podkreślają, że świat stoi u progu największego wzrostu obciążenia nowotworami w historii – a przyczyny tego zjawiska są już dobrze znane.Liczba zachorowań na raka wzrośnie z 20 mln (2022) do 35 mln (2050)Starzenie się i wzrost światowej populacji to główne źródła prognozowanego skokuStyl życia – zła dieta, brak ruchu, alkohol i palenie – może ten trend dodatkowo przyspieszyćRak szyjki macicy wciąż zabija najwięcej kobiet w 37 państwachTylko 15% dziewcząt na świecie przyjmuje szczepionkę HPVPonad połowie zgonów z powodu raka można zapobiec
Dwuletni Wojtek z Jastrzębia-Zdroju przez kilkanaście minut przebywał pod wodą. Kiedy go wyciągnięto, nie oddychał i nie miał czynności serca. Trafił do szpitala w stanie śmierci klinicznej, z temperaturą ciała poniżej 26 stopni. Po 19 dniach został wybudzony. Lekarze mówią o medycznym cudzie i podkreślają: kluczowe były szybka reakcja i zimna woda, która dała mu czas.Dwuletni chłopiec z Jastrzębia-Zdroju przeżył śmierć kliniczną po wpadnięciu do wody –lekarze go uratowaliHipotermia i szybka reanimacja odegrały kluczową rolę w walce o życie dzieckaEksperci wyjaśniają, czym jest śmierć kliniczna, jakie daje szanse i z jakimi powikłaniami trzeba się liczyć
W ostatnich dniach w mediach pojawiły się doniesienia o nadchodzącej „rewolucji” w przepisach dotyczących pochówku. Jednak z oficjalnego stanowiska Ministerstwa Zdrowia wynika, że rzeczywistość jest bardziej złożona, a zakres kompetencji resortu w obszarze reformy — znacząco ograniczony.
Zgon bliskiej osoby zawsze jest tragedią i wstrząsem. W tych trudnych chwilach pojawia się też potrzeba formalnego potwierdzenia śmierci. W Polsce zadanie to spoczywa na lekarzu, ale rosnące braki kadrowe sprawiają, że coraz częściej wskazuje się na konieczność wprowadzenia zawodu koronera. Zmiany w prawie są oczekiwane, a o rolę tę zabiegają m.in. ratownicy medyczni.System koronerski ma odciążyć lekarzy POZ i szpitali z obowiązku stwierdzania zgonu.Projekt ustawy ma zdefiniować, kto (oprócz lekarza) może zostać koronerem, wskazując m.in. na ratowników medycznych.Wprowadzenie systemu wymaga uregulowania m.in. kwalifikacji, szkoleń i wynagrodzenia, by zapewnić rzetelność orzecznictwa.