W wieku 113 lat zmarła Jadwiga Żak-Stewart, kobieta, której życie było świadectwem niezwykłej pogody ducha i siły charakteru. Przez ponad wiek niosła ze sobą optymizm, zarażając innych uśmiechem i udowadniając, że recepta na długowieczność może tkwić w najprostszych radościach dnia codziennego.
Ciężarna matka dwulatka zmarła przed Wigilią w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA przy ul. Wołoskiej w Warszawie. Żałoba budzi pytania o standardy bezpieczeństwa w polskich szpitalach i skuteczność procedur w sytuacjach krytycznych. Czy w tym przypadku doszło do błędu medycznego, czy była to nieszczęśliwa zbieżność okoliczności? Śledztwo prokuratury stara się ustalić, jak doszło do tej dramatycznej sytuacji.
Wiele rodzin w Polsce nie zdaje sobie sprawy, że oszczędności emerytalne zgromadzone na kontach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych nie przepadają wraz ze śmiercią ubezpieczonego. Procedura ich odzyskiwania opiera się na konkretnych przepisach prawnych, a zrozumienie mechanizmu podziału subkonta pozwala na sprawne przeprowadzenie formalności spadkowych.Czy pieniądze zgromadzone w ZUS po śmierci bliskiej osoby mogą zostać odziedziczone?Kto ma prawo do dziedziczenia środków zgromadzonych w ZUS po zmarłym?Jakie kroki należy podjąć, aby odzyskać pieniądze z ZUS po śmierci spadkodawcy?
To miała być rutynowa procedura medyczna, zakończona standardowym podaniem tlenu. Zamiast poprawy doszło do gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia i śmierci ciężarnej pacjentki. Prokuratura sprawdza dziś, czy w warszawskim szpitalu doszło do fatalnej pomyłki, która kosztowała życie kobiety i jej nienarodzonego dziecka.• To miał być rutynowy zabieg• Czy to możliwe, że do maski z tlenem podłączono inny gaz?• Prokuratura bada, czy doszło do błędu technicznego
Wielu ubezpieczonych nie zdaje sobie sprawy, że oszczędności emerytalne gromadzone na subkontach w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych nie przepadają po śmierci właściciela. Procedura ich odzyskania jest przejrzysta i opiera się na konkretnych przepisach, które pozwalają wskazanym osobom lub spadkobiercom ustawowym na otrzymanie zgromadzonych funduszy. Jako instytucja dbająca o bezpieczeństwo finansowe obywateli, przybliżamy kluczowe zasady i kroki niezbędne do sprawnego przeprowadzenia tego procesu.Czym są subkonta ZUS i czy środki na nich zgromadzone podlegają dziedziczeniu?Jaka jest procedura dziedziczenia środków z subkont ZUS po śmierci ubezpieczonego?Jak odzyskać środki z subkonta ZUS w zależności od wieku emerytalnego?
Pulsujący ból, który z tygodnia na tydzień wymyka się lekom i spokojowi – tak często zaczyna się glejak, najbardziej agresywny nowotwór mózgu. To właśnie ta choroba odebrała życie aktorowi Pawłowi Królikowskiemu, choć przez lata w mediach mówiło się o „tętniaku”. Jak rozpoznać, że „zwykła” migrena to w rzeczywistości sygnał alarmowy?
Tradycja ustępuje miejsca bezpieczeństwu, a barwne eksplozje na niebie mają przejść do historii. Decyzja o pożegnaniu z fajerwerkami w Holandii nie zapadła nagle, lecz dojrzewała w cieniu dramatycznych wypadków i rosnącej przestępczości. To, co dla jednych było symbolem świętowania, dla służb i lekarzy stało się walką z czasem i ludzkim cierpieniem. Nowe przepisy mają zmienić oblicze niderlandzkich świąt.
Koszty ostatniego pożegnania rosną, stając się coraz większym obciążeniem dla domowych budżetów. W obliczu inflacji i drożyzny, obecne świadczenia przestały wystarczać na godny pochówek. Rząd przygotował odpowiedź na ten problem, choć na realne wsparcie trzeba będzie jeszcze chwilę poczekać. Zmiany są jednak przesądzone i fundamentalnie przebudują system pomocy.
Odejście bliskiej osoby wiąże się z wieloma formalnościami, o których w trudnych chwilach łatwo zapomnieć. Jedną z istotnych kwestii finansowych są zgromadzone oszczędności emerytalne, które nie przepadają, lecz podlegają dziedziczeniu. Warto wiedzieć, jak wygląda procedura ich odzyskania i o jakich kwotach może być mowa, aby sprawnie uregulować sprawy spadkowe.
Profesor Jimo Borjigin z Uniwersytetu w Michigan rzuca wyzwanie odwiecznemu przekonaniu, że śmierć to momentalny koniec wszelkiej aktywności organizmu. Wieloletnie analizy prowadzone przez neurolożkę doprowadziły do wniosków, które mogą wstrząsnąć światem medycyny i zmienić nasze postrzeganie końca życia. Badając zapisy z mózgu umierającej pacjentki, jej zespół odkrył, że w chwilach, gdy serce przestaje bić, w naszej głowie nie zapada cisza. Przeciwnie – dochodzi tam do gwałtownej "burzy elektrycznej", co sugeruje, że proces umierania jest znacznie bardziej skomplikowany i "żywy", niż kiedykolwiek przypuszczaliśmy.
Śmierć 41-letniej pacjentki po planowym cesarskim cięciu, do której doszło w maju w prywatnym szpitalu w Bielsku-Białej, wywołała burzliwą debatę o bezpieczeństwie kobiet rodzących w Polsce. Sprawą zajmuje się prokuratura, oddział został zamknięty, a Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało kontrole wszystkich oddziałów ginekologiczno-położniczych w kraju. Decyzja zapadła po ostatnim posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia.Śmierć pacjentki po cesarce ujawniła znaczne zaniedbaniaPosłowie pytają o brak natychmiastowej reakcjiResort zdrowia zapowiada kontrole porodówek w całym kraju
Śmierć 11-letniej dziewczynki wstrząsnęła całą Polską. W wielu miastach odbyły się białe marsze, zapłonęły znicze, w mediach pojawiły się słowa o „niewyobrażalnej tragedii”. Jednak – jak podkreślają eksperci – to nie był pojedynczy dramat, który spadł znikąd.Coraz więcej głosów wskazuje, że była to tragiczna konsekwencja narastających latami problemów, z którymi system wciąż nie potrafi sobie poradzić. Jednym z nich jest przemoc rówieśnicza i bullying w szkołach.
Wstrząsające wydarzenia z Gródka. 10-letnia dziewczynka zmarła dzień po upadku w szkole, o którym nie poinformowano jej rodziców ani nie wezwano pomocy medycznej. Prokuratura bada, czy zaniedbania dorosłych doprowadziły do tragedii.Prokuratura w Białymstoku wszczęła śledztwo w kierunku narażenia dziecka na utratę życia i nieumyślnego spowodowania śmierciDziewczynka dzień przed śmiercią przewróciła się w szkole i uderzyła głową o podłogęNauczyciele nie wezwali pogotowia ani nie zawiadomili rodziców o wypadkuMatka znalazła dziecko martwe następnego ranka, 6 grudniaOstateczna przyczyna zgonu ma być znana po sekcji zwłok
W mediach społecznościowych szybko rozeszła się historia o pacjencie zmarłym po badaniu rezonansu magnetycznego – rzekomo z powodu nieznajomości języka polskiego przez zagraniczny personel. Portal Demagog sprawdził te doniesienia u źródła: w prokuraturze, u Rzecznika Praw Pacjenta oraz u pełnomocniczki rodziny zmarłego. Efekt? Popularna narracja upadła, ale ujawniły się poważne braki w procedurach medycznych.
Rodzinna przygoda zamieniła się w dramat, gdy podczas zjazdu na linie dwóch turystów zostało niespodziewanie otoczonych i brutalnie zaatakowanych przez agresywny rój owadów. Użądlenia były tak liczne i tak bolesne, że choć początkowo nic nie wskazywało na najgorsze, wkrótce doszło do tragicznych komplikacji. W tekście wyjaśniamy, dlaczego takie ataki są tak niebezpieczne i czym jest wstrząs anafilaktyczny. • Lekarz mówił o ponad 100 użądleniach i „czymś, czego nigdy wcześniej nie widział”• Mężczyźni początkowo nie mieli objawów wstrząsu, ale zmarli kilka godzin później• Za zdarzenie odpowiadały najprawdopodobniej szerszenie olbrzymie, nazywane „morderczymi”• Wyjaśniamy, jak działa ich jad i czym grozi wstrząs anafilaktyczny
W buddyjskiej świątyni w prowincji Nonthaburi miało dojść do kremacji 65-letniej Tajki uznanej przez rodzinę za zmarłą. Gdy bliscy omawiali z mnichem ostatnie formalności, z trumny dobiegło ciche pukanie. Seniorka zaczęła się poruszać — i w ostatniej chwili wyszło na jaw, że wcale nie umarła. Lekarze szybko ustalili, że dramat był efektem skrajnej hipoglikemii.65-letnia kobieta została uznana przez rodzinę za zmarłą i przewieziona do świątyni Wat Rat Prakhong ThamTuż przed kremacją ze środka trumny usłyszano stukaniePo otwarciu wieka okazało się, że kobieta żyje i porusza sięW szpitalu zdiagnozowano u niej skrajną hipoglikemięStan kobiety został ustabilizowany i seniorka dochodzi do zdrowia
Do 2050 roku liczba nowych zachorowań na raka ma wzrosnąć do 35 milionów rocznie, wynika z raportu Global Cancer Statistics. To aż o 77% więcej niż dziś. Eksperci podkreślają, że świat stoi u progu największego wzrostu obciążenia nowotworami w historii – a przyczyny tego zjawiska są już dobrze znane.Liczba zachorowań na raka wzrośnie z 20 mln (2022) do 35 mln (2050)Starzenie się i wzrost światowej populacji to główne źródła prognozowanego skokuStyl życia – zła dieta, brak ruchu, alkohol i palenie – może ten trend dodatkowo przyspieszyćRak szyjki macicy wciąż zabija najwięcej kobiet w 37 państwachTylko 15% dziewcząt na świecie przyjmuje szczepionkę HPVPonad połowie zgonów z powodu raka można zapobiec
Dwuletni Wojtek z Jastrzębia-Zdroju przez kilkanaście minut przebywał pod wodą. Kiedy go wyciągnięto, nie oddychał i nie miał czynności serca. Trafił do szpitala w stanie śmierci klinicznej, z temperaturą ciała poniżej 26 stopni. Po 19 dniach został wybudzony. Lekarze mówią o medycznym cudzie i podkreślają: kluczowe były szybka reakcja i zimna woda, która dała mu czas.Dwuletni chłopiec z Jastrzębia-Zdroju przeżył śmierć kliniczną po wpadnięciu do wody –lekarze go uratowaliHipotermia i szybka reanimacja odegrały kluczową rolę w walce o życie dzieckaEksperci wyjaśniają, czym jest śmierć kliniczna, jakie daje szanse i z jakimi powikłaniami trzeba się liczyć
W ostatnich dniach w mediach pojawiły się doniesienia o nadchodzącej „rewolucji” w przepisach dotyczących pochówku. Jednak z oficjalnego stanowiska Ministerstwa Zdrowia wynika, że rzeczywistość jest bardziej złożona, a zakres kompetencji resortu w obszarze reformy — znacząco ograniczony.
Zgon bliskiej osoby zawsze jest tragedią i wstrząsem. W tych trudnych chwilach pojawia się też potrzeba formalnego potwierdzenia śmierci. W Polsce zadanie to spoczywa na lekarzu, ale rosnące braki kadrowe sprawiają, że coraz częściej wskazuje się na konieczność wprowadzenia zawodu koronera. Zmiany w prawie są oczekiwane, a o rolę tę zabiegają m.in. ratownicy medyczni.System koronerski ma odciążyć lekarzy POZ i szpitali z obowiązku stwierdzania zgonu.Projekt ustawy ma zdefiniować, kto (oprócz lekarza) może zostać koronerem, wskazując m.in. na ratowników medycznych.Wprowadzenie systemu wymaga uregulowania m.in. kwalifikacji, szkoleń i wynagrodzenia, by zapewnić rzetelność orzecznictwa.
Na froncie w Ukrainie pojawiła się choroba, o której świat medycyny niemal zapomniał. Zgorzel gazowa, znana z okopów I wojny światowej, powraca w dramatycznych okolicznościach. Lekarze alarmują, że opóźniona ewakuacja rannych i prowizoryczne warunki leczenia sprzyjają infekcjom, które w ciągu kilku godzin mogą zakończyć się śmiercią.Zgorzel gazowa to śmiertelnie groźna infekcja bakteryjna wywoływana przez Clostridium perfringensW Ukrainie ranni tygodniami czekają na ewakuację, a leczenie odbywa się w niehigienicznych warunkachObjawy gangreny to silny ból, obrzęk, ciemnienie skóry i charakterystyczne „trzeszczenie” w tkankachLeczenie wymaga natychmiastowej operacji, silnych antybiotyków i często amputacjiW warunkach wojny skuteczna terapia bywa niemożliwa
Zmarła Katarzyna Wolińska, znana w internecie jako „Pudel i ja”. Była influencerką, aktywistką i jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób z niepełnosprawnością w polskich mediach społecznościowych. Od lat chorowała na niezwykle rzadkie schorzenie – Zespół Jadassohna – oraz raka tarczycy. Rodzina poinformowała o jej śmierci w poruszającym wpisie i zwróciła się do fanów z ważną prośbą.Zmarła 7 listopada 2025 roku po długiej walce z chorobąMiała ogromny wpływ na postrzeganie osób z niepełnosprawnościamiOd 15. roku życia poruszała się na wózku inwalidzkimChorowała na Zespół Jadassohna i raka tarczycyPogrzeb odbędzie się 14 listopada w Warszawie
W ostatnich dniach lub tygodniach życia wiele osób doświadcza niezwykle realistycznych snów i wizji, które często przynoszą ukojenie zamiast strachu. Czym są te doświadczenia i jaką rolę mogą odgrywać w procesie umierania?Sny przed śmiercią często zawierają spotkania ze zmarłymi i przynoszą ukojenie umierającymNaukowcy badają neurobiologiczne i psychologiczne mechanizmy stojące za tymi wizjamiZrozumienie tych zjawisk pomaga rodzinom i personelowi medycznemu w opiece paliatywnej
Śmierć rzadko spada „jak grom z jasnego nieba”. Gdy organizm stopniowo wygasza siły życiowe – czy to pod wpływem nieuleczalnej choroby, czy po prostu wieku – wysyła szereg sygnałów, które dla wprawnego oka są czytelne. Anestezjolożka Anna Łotowska-Ćwiklewska, pracująca na co dzień w hospicjum domowym, opowiada, dlaczego nigdy nie daje rodzinom „terminu” odejścia, a jednocześnie potrafi rozpoznać, kiedy pacjent „zbiera się do drogi”.Nawet doświadczeni medycy widzą raczej trend wygaszania funkcji niż dokładną datę – pacjent potrafi zrobić „próbę generalną” umierania, po czym nagle się poprawia Typowe zwiastuny ostatnich 48 h to chłodne kończyny, narastająca senność i wilgotny, bulgoczący oddech Legendarna „twarz Hipokratesa” to nie „tajemniczy grymas”, lecz skutek odwodnienia i utraty tkanki tłuszczowej tuż przed końcem
Umieranie to nie zawsze ciche gaśnięcie funkcji życiowych. Najnowsze badania pokazują, że tuż przed zatrzymaniem krążenia mózg potrafi wejść na najwyższe obroty, jakby chciał w ostatnim momencie „dokończyć najważniejsze sprawy”. Co dokładnie dzieje się w tych sekundach – i co może wtedy czuć człowiek?EEG 87-latka zarejestrowało gwałtowny wzrost fal gamma na 30 s przed i po zatrzymaniu serca Neurolodzy opisują zjawisko „przedśmiertnego przejaśnienia”, gdy chory nagle odzyskuje jasność umysłu To dopiero początek badań, ale odkrycia budzą pytania o moment śmierci i decyzje transplantacyjne
Objawy śmierci to zestaw obserwacji, które pozwalają rozpoznać, że doszło do trwałego ustania podstawowych funkcji życiowych. Fraza ta obejmuje zarówno oznaki widoczne gołym okiem, jak i specyficzne zmiany w narządach, które pojawiają się po zgonie. Jak rozpoznać te sygnały i czym różnią się wczesne objawy od tych, które rozwijają się w kolejnych godzinach?
Żałoba to wyjątkowo trudny czas dla każdego, kto stracił bliską osobę. W tym okresie intencje wsparcia mogą czasem okazać się nieodpowiednio wyrażone, co zamiast pomagać, potrafi ranić jeszcze bardziej. Warto zrozumieć, jakich słów i zwrotów unikać, by nie pogłębiać cierpienia osób w żałobie.
Lekarze i pielęgniarki hospicyjne podkreślają, że śmierć rzadko następuje nagle – częściej jest to proces trwający od kilku godzin do kilkunastu. Gdy poznamy typowe zmiany metaboliczne, krążeniowe i oddechowe, łatwiej zrozumiemy, co dzieje się z ciałem i dlaczego ostatnie chwile zwykle przebiegają bez bólu.